“Męczennik Miłości” – tak ojca Maksymiliana Marię Kolbego nazwał Papież Paweł VI podczas beatyfikacji w 1971 roku. Franciszkanin w 1941 roku dobrowolnie zgłosił się na śmierć głodową w bunkrze w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Uratował w ten sposób życie Franciszka Gajowniczka, jednego z dziesięciu skazanych na śmierć za ucieczkę innego więźnia z obozu.

Papież Jan Paweł II 10 października 1982 roku słowami “Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” z Ewangelii Św. Jana rozpoczął homilię podczas kanonizacji o.Maksymiliana Marii Kolbego. W Polsce trwał wówczas stan wojenny, komunistyczne władze nie wyraziły zgody polskim duchownym na podróż do Rzymu, aby brać udział w uroczystościach.

Kolbe nie miał na imię Maksymilian. Przyjął je wstępując do zakonu franciszkanów we Lwowie w 1910 roku, w wieku zaledwie 16 lat. Naprawdę nazywał się Rajmund Kolbe, na świat przyszedł w 1894 roku w Zduńskiej Woli. Jego ojciec był tkaczem. Choć Zduńska Wola była dużym ośrodkiem tkackim, to gospodarczo pozostawała w tyle za Łodzią i sąsiednimi miastami. Być może na taki stan rzeczy miał wpływ brak ośrodków fabrykanckich w mieście. Wracając do rodziny Kolbe: ze względu na trudną sytuację materialną opuścili Zduńską Wolę i przenieśli się wpierw do Łodzi, aby ostatecznie osiąść w Pabianicach.
Rajmund od najmłodszych lat był głęboko wierzący, w wieku 12 lat miał wizję Matki Bożej, która wręczyła chłopcu dwie korony: białą, oznaczającą czystość i czerwoną jako znak męczeństwa. Było pewne, że nastoletni Rajmund przeznaczy swoje życie do stanu duchownego. W jaki sposób trafił aż pod Lwów?

Franciszkanie lwowscy przybyli do Pabianic z zaboru austriackiego i prowadzili w miasteczku szkółki parafialne. Na ich zajęcia uczęszczał Rajmund Kolbe wraz z dwoma braćmi. Gdy zakonnicy ogłosili, że prowadzą nabór do gimnazjum przy klasztorze we Lwowie, zgłosiła się cała trójka rodzeństwa.

Rajmund Kolbe kontynuował naukę w Krakowie, ukończył także studia filozoficzne i teologiczne w Rzymie.
W kwietniu 1918 roku przyjął święcenia kapłańskie. Jako zakonnik ojciec Maksymilian Kolbe dał się zapamiętać z dwóch inicjatyw.

Jako duchowny oddany sercem Matce Bożej, głosił ideę pozyskania świata dla Chrystusa przez Niepokalaną. Założył stowarzyszenie do którego werbował duchownych oraz, od 1922 roku, osoby świeckie. W tym samym roku rozpoczął druk gazety “Rycerz Niepokalanej”. W 1927 roku w Teresinie pod Warszawą założył klasztor franciszkanów wraz z seminarium, nazywany Niepokalanowem.
Maksymilian Kolbe musiał mieć silne poczucie misji, ponieważ w 1930 roku zdecydował się na opuszczenie Niepokalanowa. Wyjechał do Japonii, w której również założył klasztor i seminarium. W Kraju Kwitnącej Wiśni wydawał także odpowiednika “Rycerza Niepokalanej”. Po sześciu latach wrócił do Polski, bowiem kapituła zakonu franciszkanów ponownie wybrała go na gwardiana klasztoru pod Teresinem.
Ojciec Kolbe nieustannie pracował nad rozwojem podległego mu zgromadzenia. W 1938 roku w Niepokalanowie zaczęła nadawać radiostacja. Gdy nadano pierwszą transmisję telewizyjną z Warszawy, Kolbe od razu zapragnął nadawać sygnał z Niepokalanowa. Jego plany pokrzyżował wybuch wojny.

Niemcy już w październiku 1939 roku zamknęli klasztor, a zakonników aresztowali. Ostatecznie, po kilkumiesięcznej tułaczce po obozach, wypuścili ich na wolność. Maksymilian Kolbe powrócił do swojego klasztoru, przyjmując tam wysiedleńców z terenów włączonych do III Rzeszy oraz Żydów. Niemcy ponownie aresztowali go w lutym 1941 roku. W maju trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Tam rozpoczął się ostatni etap historii Maksymiliana Kolbego.

Łukasz Śwituniak

Show Buttons
Hide Buttons

Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego © 2019

100lat.lodzkie.pl