Skąd się bierze prąd? Odpowiedź wydaje się prosta – z gniazdka elektrycznego. Ale rzeczywistość okazuje się bardziej złożona. Tylko jak ją wytłumaczyć bez użycia terminologii naukowej, specjalistycznych zwrotów i jeszcze sprawić, aby poszukiwania odpowiedzi sprawiły przyjemność?

Wyzwanie podjął Bełchatów. W Polsce miasto znane jest z kopalni odkrywkowej węgla brunatnego i elektrowni, która produkuje 20% energii elektrycznej w kraju. Jak obliczono, we wszystkich trzech złożach: Bełchatów, Szczerców i Złoczew węgla wystarczy do 2038 roku. Po tej dacie rozpocznie się proces rekultywacji hałd pokopalnianych (na wzór Góry Kamieńskiej) i pozostałych po wydobyciu olbrzymich dziur w ziemi. Szacuje się, że do 2070 w centrum województwa łódzkiego powstanie olbrzymi kompleks rekreacyjno-sportowy. Warto podkreślić, że zbiorniki wodne będą zasilane w sposób naturalny, wodami gruntownymi. Województwo łódzkie będzie miało nową atrakcję turystyczną i miejsce rekreacji dla mieszkańców i przyjezdnych. Dzisiaj energetyka, jutro turystyka!

W ciągu niecałych ostatnich trzydziestu lat Bełchatów i okoliczne wsie, będące typowym przykładem prowincjonalnej Polski lat PRL, stały się jednymi z najbogatszych w Polsce. I taki trend w makroregionie utrzyma się jeszcze długo.

Do rozwoju przyczyniła się budowa wspomnianych elektrowni. Produktem i istotą ich funkcjonowania jest prąd. Sięgając dalej: powstały, aby ułatwić nasze życie. Śmiało można stwierdzić, że chronią nas przed katastrofą.

Do powyższych wniosków można dojść po wizycie w Gigantach Mocy w Bełchatowie. Utworzone przy Miejskim Centrum Kultury multimedialne muzeum jest kopalnią wiedzy o możliwościach rozwoju, o bezpieczeństwie energetycznym, funkcjonowaniu kopalni i historii: od kroniki miasta po pradzieje naszej planety. Aby dokładnie przygotować tematykę, została powołana Rada Programowa, decydująca o zawartości merytorycznej wystaw.

Zanim rozpoczniemy wizytę w muzeum, poznajemy naszych towarzyszy tej podróży: Woltusia, Dżulkę, Profesora Ohma i Robota o Węglowym Sercu. Pomogą nam zarówno w dobrej zabawie, jak i zdobywaniu wiedzy. Jednego i drugiego nie brakuje, szczególnie dla najmłodszych gości. W Gigantach Mocy poznamy historię prądu, sięgając czasów prehistorycznych. Czyli od momentu, jak pojawił ł się na ziemi węgiel. Muzeum jest chyba jedynym miejscem w Polsce, gdzie można przysiąść na eksponacie: liczącej kilkaset tysięcy lat kłodzie drewna oraz dotknąć węgla brunatnego.

W innym miejscu można zobaczyć przekrój geologiczny całej kopalni. Ma się wrażenie, że znajduje się na dnie wyrobiska. W tej części ekspozycji największe wrażenie robią informacje na temat maszyn pracujących w kopalni: zwałowarki i koparki. Olbrzymie maszyny pokonują sześć metrów na godzinę, podróż nad morze Bałtyckie zajęłaby im rok. O rozmiarach urządzenia można przekonać się kilka poziomów wyżej, podziwiając szczękę do nabierania węgla. Dzisiaj turyści wrzucają do niej monety na szczęście.

Chociaż motywem przewodnim jest powstawanie energii elektrycznej, to w Gigantach Mocy można także zobaczyć, jak zmieniał się sam Bełchatów na przestrzeni ostatniego stulecia. Może dziś trudno w to uwierzyć, ale kilka dekad temu miastu było bliżej do tradycji włókienniczych niż górniczych.

Wspomniane zostało, że kopalnia i elektrownie zmieniły oblicze miasta i okolic. O ile szansa na zwiedzanie wyrobiska istnieje, to zobaczenie zakładu energetycznego od wewnątrz jest niemożliwe. Pewne wyobrażenie można sobie wyrobić w Gigantach Mocy. Na potrzeby wystawy wykorzystana została jedna z turbin, wewnątrz której na ekranach monitorów można podjąć się rozwiązania quizów i zagadek związanych z elektrownią. Najpierw lepiej skorzystać z pulpitu sterowniczego elektrowni, dzięki któremu można uruchomić film edukacyjny. Oczywiście z udziałem czwórki naszych bohaterów.

Z drugiej strony można osobiście poeksperymentować z prądem, biorąc udział w elektrycznych regatach czy korzystając z transformatora prądu stałego lub własnoręcznie napędzając taśmociąg z węglem. Wędrówka kończy się opowieścią, jak będzie wyglądała okolica w przyszłości.

PGE Giganty Mocy to nie tylko muzeum. Jest to kompleksowy ośrodek kulturalny. Posiada odpowiednie przestrzenie do organizacji warsztatów. Przygotowano scenariusze zajęć dla dzieci i młodzieży z tematyki związanej z kopalnią i energią elektryczną. Znajduje się tutaj również scena teatralna z widownią, a nawet sala do nauki tańca. To wszystko sprawia, że do Bełchatowa przyjeżdżają wycieczki z całego kraju.

Planując wizytę w Gigantach Mocy, warto zarezerwować trochę więcej czasu i poświęcić go dla odwiedzenia dwóch miejsc. Po pierwsze zobaczyć, jak zmieniło się oblicze centrum miasta, a dokładniej plac Narutowicza tworzący z Gigantami Mocy i Miejskim Centrum Kultury jeden kompleks. Spacerując po skwerze przejdziemy się aleją gwiazd polskiej siatkówki i trafimy do Muzeum Regionalnego w dworku Olszewskich. Nota bene, za bilety kupione w Gigantach możemy także zwiedzić tą drugą placówkę.

Warto zobaczyć z bliska olbrzymią zwałowarkę, w dodatku podczas wykonywanej pracy. Kopalnie w Bełchatowie ma dwa punkty widokowe: w Kleszczowie i Żłobnicy. Będąc tam, proponuję zrobić pamiątkowe zdjęcie. Jak będziecie Państwo odwiedzać to samo miejsce za 50 lat, będzie wyglądało zupełnie inaczej. Giganty Mocy również będą pewnie prezentowały się odmiennie. Będzie o czym opowiadać wnukom podczas letniego wypoczynku nad wodą, zaledwie godzinę drogi od Łodzi.

Łukasz Śwituniak

Show Buttons
Hide Buttons

Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego © 2019

100lat.lodzkie.pl